Spotkanie autorskie z Wojciechem Widłakiem

Kategoria
Pozostałe
Termin
2019-05-09 09:00
Miejsce
Sala OSP w Dopiewie ul. Szkolna 21

Polski pisarz, tworzący książki dla dzieci, znany szczególnie dzięki serii o Panu Kuleczce. Z wykształcenia specjalista ds. stosunków międzynarodowych, wieloletni redaktor miesięcznika „Dziecko", w którym zadebiutował jako autor opowiadań dla dzieci w 1998 r. Na podstawie jego opowiadań powstał m.in. spektakl "Pan Kuleczka" w eksperymentalnym teatrze dla dzieci "Szklana Kula, Zielone Słońce" (założonym przez Magdalenę Korczyńską), a także w Teatrze Animacji w Poznaniu.

Urodziłem się dawno, dawno temu, ściślej biorąc – w 1957 roku. Przez ostatnie dziewięć lat przykładałem rękę do tworzenia podręczników w dużym wydawnictwie edukacyjnym Nowa Era. Wcześniej, też przez dziewięć lat, współredagowałem miesięcznik dla rodziców "Dziecko". Pisywałem tam artykuły dla rodziców (zwykle o małżeństwie, rodzinie, wychowaniu) i opowiadania dla dzieci. Jeszcze wcześniej (od 1991 roku) pracowałem w pismach wydawanych przez Prószyńskiego i Spółkę, m.in. w "Czterech Kątach" i pismach dla dzieci – "Fantazji", "Kwaku", "Bęc!" i "Już czytam", których mi najbardziej żal. Kiedyś uczyłem się perskiego i kształciłem się na dyplomatę, ale na szczęście dla mnie i dla polskiej racji stanu zostałem kim innym – wcale nie od razu pisarzem. Pisałem reportaże z peerelowskich szpitali. Sprzedawałem części do cukrowni w Iranie i komputery do Moskwy i Nowosybirska. Zajmowałem się pomocą osobom z chorobą alkoholową i współtworzyłem najlepiej redagowany z najrzadziej wychodzących podziemnych periodyków – "Kartę". Pewnego razu wspólnie z Elą Wasiuczyńską, która pod Wawelem pięknie maluje różne rzeczy, poznaliśmy Pana Kuleczkę i jego podopiecznych – refleksyjnego Psa Pypcia, neurotyczną Kaczkę Katastrofę oraz małomówną muchę Bzyk-Bzyk. Przez ponad pięć lat opisywałem na łamach "Dziecka", co im się przytrafia. Aż – ku mojemu zaskoczeniu i radości – wywędrowali do kilku książek, kilkunastu kalendarzy, a nawet na płyty, naklejki i – jak widać – do Internetu! Z kolei z nadmorską ilustratorką Agnieszką Żelewską poznaliśmy pewnego radosnego prosiaczka imieniem Wesoły Ryjek. Dzięki temu mogliśmy opowiedzieć o jego przygodach (ja – słowem, a Agnieszka – obrazem) najpierw w "Dziecku", a potem w książkach.

 
 

Terminy

  • 2019-05-09 09:00